Lewe menu


Right menu

Szukaj


drawa

Drawa to jest sprawa, a Warta mało warta. Tak żartowaliśmy paręnaście lat temu z wujeczkiem.
Przeczytałem całe Twoje opowiadanie i trochę zaskoczyło mnie, że o naszych jurajskich rzeczkach masz tak niskie mniemanie. Niejednokrotnie udawało mi się na Liswarcie i w jej pobliżu puknąć parę pstrążków. Raz nawet w dwie godziny miałem trzy wymiary i pięć pobić, ale jak gdzieś czytam o Drawie, to mi serce rośnie. Łowiłem tam różnymi technikami ( taki universal soldier ) i nigdy nie zapomnę ryby, której nie mogłem zatrzymać, a jestem pewien, że była to brzana. Nie weim, ile mógłbym jej dać kilogramów, a le dzień później złowiłem brzanę w tym samym miejscu i miała 68 cm, ale walka trwała około 10 minut, także myślę, że tamta miała około pięciu ( ale tak naprawdę nie wiem ). Od jakiegoś czasu Drawa zaczyna się kojarzyć z bezrybiem. Nie wiem, co o tym sądzić, ale kiedyś ryb było tam tyle, że można było godzinami chodzić i oglądać. A teraz? Widziałem tam naprawdę potężne ryby, a teraz jest klapa.
Pozdrawiam
edvis
www.wedkarstwo.czest.pl
Schowaj teksty   

Powiązane z

Drawa, Kalitówka i marcowe pstrągi

Najpiękniejsza

RSS 2.0 PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy


Reklamy KrokusMetki i wszywki odzieżoweOdooDarmowy ERP i CRM - Odoo - dawny OpenERPŻbikowskiPozycjonowanie stron WWW