Lewe menu


Right menu

Szukaj


Księżniczka Pomorza

Księżniczka Pomorza, to druga nazwa Drawy. I chyba nie ma trafniejszego określenia. Bo Drawa jest wyjątkowo cudnej urody. Można by nawet powiedzieć, że gdyby trzeba było przyjąć jakąś rzekę za wzorzec, to Drawa takim wzorcem może być. Penetrując Drawę, nie można się oprzeć wrażeniu, że odkrywa sie ją zawsze na nowo. Czasami wystarczy jeden rok, aby miec kłopoty z rozpoznaniem znajomych miejsc. Bo Drawa jest rzeką żyjącą. Niby ujarzmiona a jednak wciąż dzika. Drawa z okolic Barnimia i Drawa koło Sitnicy, to jakże różny obraz Drawy. I to jest to, co może zauroczyć każdego, nawet najbardziej opornego na wrażenia estetyczne. Pisząc czy mówiąc Drawa, ciśnie się na usta słowo kłusownictwo. Rozpanoszone, rozwydrzone, bezkarne. Głusko, Sitnica, Barnimie, Załom, Ostrowite, Drawno. Enklawy Łemków, przesiedlonych tu w czasie akcji Wisła. Dla tej nacji nie istnieje pojęcie takie jak kłusownictwo. Traktują rzekę i lasy jak swoją własność, w której można zrobić wszystko. Dlatego idąc nad Drawą patrz pod nogi i przed siebie, abyś nie stał się skłusowanym "łupem". Wnyki i sidła to codzienność. Jeszcze klikanaście lat temu krążyły legendy o strzelaniach z panzerfaustów, wydobywanych z bunkrów Wału Pomorskiego. Aby nie zabrzmiało to co napisałem powyżej, jak uprzedzenie do Łemków, jest to nacja życzliwa, pogodna i wesoła. Łemkowie, to taki klasyczny przykład odczuć ambiwalentnych Pamietam co mi opowiadał rybak z Ostrowitego, gospodarujacy na jeziorze Ostrowieckim, przez które przepływa Płociczna. To była końcówka lat siedemdziesiątych, gdy wybraliśmy sie nad jezioro Ostrowite na ryby. Nie było jeszcze wtedy DPN-u i mozna było dojechać na cypel harcerski, gdzie Płociczna wypływa z jeziora. Jezioro Ostrowite było wtedy bezwstydnie rybne. Leszcze sześcio, siedmio kilowe nie były jakimś wyjątkiem. Widziałem tez łuskę od karpia, którą rybak nosił w portfelu, jako swoisty talizman. Była wielkości spodka od filiżanki. Bestyjka złowiona w sieci liczyła sobie grubo ponad trzydzieści kilogramów. Rybak ganiał miejscowych za kłusownictwo i to zdrowo. W pewną sylwestrową noc gdy rybak pojechał na bal sylwestrowy, spuścili mu z sadzów do jeziora ponad dwadzieścia tysięcy sztuk pstraga selecta. Zarówno potokowca jak i tęczaka. Jak wynika z powyższego jest to również ludek mściwy i pamiętliwy.
O Drawie można pisać bez końca, bo taka ona jest. Piękna i dzika. Urokliwa i okrutna. Jak prawdziwa księżniczka.
Schowaj teksty   

Powiązane z

Drawa, Kalitówka i marcowe pstrągi

Najpiękniejsza

RSS 2.0 PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy


Reklamy KrokusŚwiat Druku - ciekawe linkiOdooTygodnik WędkarskiFundusz ETF - ciekawe linkiZdjęcia ryb